“Puchatek”

Na długo zanim wszędzie zaczął królować “Smyk”, zanim jeszcze pojawił się gigantyczny i kolorowy, samoobsługowy “Świat Dziecka” (dziś już chyba go nie ma) – było tylko jedno miejsce dla dziecka spragnionego zabawek. “Puchatek” we Wrzeszczu. OK, kolorowe zabawki były też w Peweksie, ale tam raczej patrzyłem przez szybkę. “Puchatek” był w zasięgu nie tylko wzroku.

Ale przyszło nowe, świat poszedł do przodu, a “Puchatek”, niczym książkowy miś zaklinowany w wejściu do nory Królika, musiał się zmniejszyć. I chudł, chudł – aż pozostał tylko jednym, małym boksem w ciągu handlowym przy klonowej. Bez zabawek, za to z butami. Smutne.

Rozumiem, że niewidzialna ręka rynku ma swoje prawa, ale “Puchatek” to była spora część mojego dzieciństwa. Miejsce magiczne. Jak się wchodziło do niego, po prawej były ubrania, po lewej – buty, a na wprost… Zabawki. Zarówno na półkach pod ścianą, jak i pod ladą. A za ladą pani, która musiała mieć najlepszą pracę na świecie.

A co konkretnie sprawiło, że “Puchatek” zniknął? To samo, co wyrugowało późniejszy, ale równie bajkowy “Świat Dziecka” przy Grunwaldzkiej. Nasza mała, gdańska Wall Street.

Jeżeli dokładnie przyjrzycie się temu zdjęciu, to zobaczycie, że brakuje jeszcze czegoś – choć ślad pozostał. Pamiętacie taki wielki bluszcz, prawie na całą ścianę? Teraz by się zielenił…

Posted in Wrzeszcz | Tagged , , | 4 Comments

I jeszcze o Leninie

Tytułem uzupełnienia i w nawiązaniu do ostatniego wpisu o stoczni – nie tylko historyczna brama nr 2 wróciła do dawnego kształtu. Ale tym razem mamy do czynienia z charakteryzacją na potrzeby filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie.

Nie tylko brama się zmieniła, także budynek za nią został przeniesiony w czasie…

Posted in Młyniska | Tagged , , , | Leave a comment

Ranking szkół wyższych

Najnowszy numer “Wprost” przynosi kolejny ranking szkół wyższych. Nasz region nie wygląda najlepiej, jeśli chodzi o uczelnie państwowe. Najlepsza politechnika jest dopiero szósta, Akademia Uniwersytet Medyczny zajął 11 miejsce, a Uniwersytet Gdański w ciągu roku spadł z 6 na 14 miejsce.

Czy można coś zrobić, aby nasze uczelnie znalazły się wyżej w tego typu rankingach? Czy jest jakaś realna szansa, aby za kilkanaście lat gdańska uczelnia była liczącą się szkolą na świecie, ujmowaną w Rankingu Szanghajskim? Moim zdaniem warto o tym rozmawiać i dlatego chciałbym wysunąć pewien pomysł.

Może warto wypróbować efekt synergii i połączyć gdańskie uczelnie w jeden organizm? Nie mówię o wszystkich, ale te trzy, wymienione na początku – to całkiem realny pomysł. Można by było wtedy zaoferować więcej kierunków interdyscyplinarnych, skoncentrowanych na nowych technologiach i badaniach. Możliwe byłoby połączenie kadry – a przy okazji podniesienie jej efektywności. Ograniczenie kosztów administracyjnych też jest w zasięgu ręki.

Nie trzeba też będzie budować nowych siedzib ani rezygnować z tych, które dopiero rosną. Owszem, przyda się jakaś drobna kosmetyka (chemia z chemią, fizyka z fizyką, zarządzanie z zarządzaniem – to zwłaszcza), ale przecież większość wydziałów będzie mogła pozostać na swoich miejscach.

Oczywiście, nie twierdzę, że połączenie Uniwersytetu Gdańskiego, Politechniki Gdańskiej i Uniwersytetu Medycznego automatycznie sprawi, że będziemy tu mieli Oxford. Ale to może okazać się pierwszym krokiem. Może warto już dziś rozpocząć dyskusję o tym, gdzie chcemy być z gdańskimi uczelniami za kilkanaście – kilkadziesiąt lat? Wyznaczyć odpowiednie plany dla tego, aby – na przykład – w Gdańsku był najlepszy wydział prawniczy w Polsce. Albo żeby nasze uczelnie zarabiały na minimum 10 nowych patentach rocznie. Albo żeby za 50 lat w Gdańsku był przynajmniej jeden noblista z nauk przyrodniczych…

A co Wy o tym myślicie?

Posted in Inne, Oliwa | Tagged , , , , | Leave a comment

Wraca stare

Wczoraj rano taki widok zaskoczył mieszkańców Gdańska. O powrocie historycznego patrona na historyczną bramę mówiono od jakiegoś czasu – aż tu nagle…

Włodzimierz wrócił z całym dobrodziejstwem inwentarza, a więc z odznaką dla całego zakładu.

Oraz podziękowaniem dla wychodzących robotników.

I tylko rosnąca obok bryła ECS upewnia nas, że to nie jest podróż w czasie, a jedynie takie wspomnienie historycznego miejsca, gdzie zaczął się upadek minionego systemu.

Czy dobrze się stało, że Lenin powrócił? Uważam, że jest to część historii – i nie można zapominać o niesamowitej ironii, że w zakładzie jego imienia zaczęto obalać jego chore idee. Przyznaję, pomysł mocny, budzi kontrowersje – ale chyba tak powinno być. To musi robić wrażenie, a jednocześnie przypominać o historii. Podobnie jak brama w Auschwitz nie pozostawia nikogo obojętnym, tak brama stoczniowa niech wstrząsa i nie pozwala zapomnieć o tym, co się wydarzyło w tym miejscu.

Posted in Młyniska | Tagged , , | 1 Comment

W starym kinie

W dobie multipleksów kina studyjne sprawiają wrażenie magicznego miejsca, gdzie wyświetlane są lepsze filmy, popcorn nie śmierdzi, a reklamy trwają tylko piętnaście minut. I może faktycznie tak jest… Z tym większą radością poszedłem na kolejny plener fotograficzny, zorganizowany przez MM Trójmiasto. Tym razem w kinie “Neptun” – dla tych, którzy pamiętają: “Leningrad”.

Ucieszyłem się niezmiernie, bo w środku byłem “sto lat temu” (ostatni raz chyba na premierze “Starej Baśni” Hoffmana). I zapomniałem już nieco, jak to w środku wygląda. Że jest to kino m.in. z genialnym holem.

Ale photoday ma swoje prawa. Jeśli nikt nas nie złapie, to idziemy tam, gdzie normalnie wejść nie można. Dzięki temu wszedłem np. za ekran kinowy, gdzie jest mała graciarnia (np. ze starymi fotelami kinowymi). Oraz zszedłem aż do piwnic kina, gdzie jest gigantyczna graciarnia, a korytarze ciągną się i ciągną… Wydaje mi się, że dotarłem nimi w okolice ulicy Długiej – i to nie był koniec.

Zapraszam do przejrzenia pokazu slajdów z tego pleneru. Jeśli macie jakieś pytania dotyczące któregokolwiek ze zdjęć – czekają komentarze i Facebook.

Posted in Śródmieście | Tagged , , , , , , , | Leave a comment