Duchy przeszłości na Mariackiej

Posted by in Śródmieście

Ulica Mariacka, stoję pod ścianą bazyliki. I słyszę… jęk? Pisk? Dźwięk jest nieziemski, ale rozglądając się nie mogę zlokalizować jego źródła. Ki czort? Duchy w środku dnia?

Obchodzę świątynię dokoła i wracając na Mariacką znowu słyszę dźwięk. Podejrzewam się o postradanie zmysłów, kiedy zaułku, wciśniętą pod murem, dostrzegam panią grającą na…pile! Żadne duchy, żadne zjawy.

I jeszcze jedno spostrzeżenie, poczynione podczas polowania na ducha. Na tej samej ulicy równie często, jak język polski, słychać naszych sąsiadów zza Odry. Chodzą, oglądają, podziwiają, nierzadko z przewodnikiem. Nagle dociera do mnie, że pani przewodnik, opowiadając im o otaczających zabytkach, w czasie teraźniejszym, używa nazw przedwojennych. Nie mówi „Mariackastrasse”, ale „Frauengasse”. Nie „Piwnastrasse”, ale „Jopengasse”. Ot, ciekawostka. Może tak lepiej dla Niemców? Umie ktoś to wyjaśnić?

Kliknij i przekaż dalejShare on FacebookTweet about this on Twitter