Historia w gazetach zapisana

Posted by in Śródmieście

Uwielbiam przechodzić koło siedziby “Dziennika Bałtyckiego”. Jest po temu jeden powód – wystawa historycznych “jedynek”, jaką gazeta zorganizowała na oknach swojej redakcji. Dziennik wychodzi od dawna, więc i kawał historii możemy zobaczyć, tylko idąc wzdłuż ściany.

Polecam Wam wybranie się w tę okolicę na zwykły spacer i popatrzenie ma pierwsze strony “Dziennika Bałtyckiego” sprzed lat. To ciekawe doświadczenie – móc przeczytać, co było kiedyś ważne dla ludzi. Tym bardziej, że te numery to wydania w ważnych dla regionu, Polski i świata czasach.

Przyznam, że podoba mi się taka podróż w czasie. Od jakiegoś czasu TVP Historia pokazuje archiwalne wydania “Dziennika telewizyjnego” i zawsze, gdy mogę, oglądam je w całości. Fascynujące są nie tylko różnice w warsztacie czy przekazywanych informacjach (a tych, moim zdaniem, kiedyś było dużo więcej), ale też świadomość tego, jak dalej potoczyły się wydarzenia. Najlepszym przykładem było dla mnie wydanie z końca maja 1989, gdzie prowadzący rzucił krótkim “breaking news” o skierowaniu przez władze w Pekinie sił policyjnych na Plac Niebiańskiego Spokoju. Ot, cała wiadomość, spokojny ton. 4 czerwca miała miejsce masakra na Tienanmen…

Zapraszam na krótki pokaz “jedynek” naszej lokalnej gazety – oraz zachęcam do spaceru. Mi udało się znaleźć kilka ciekawostek, przy których warto się zatrzymać, zastanowić. Ciekawe, jak Wam pójdzie?

Zaczyna się tuż pod koniec II Wojny Światowej, jeszcze przed zrzuceniem bomb na Japonię. Widzicie relację z Poczdamu? Wczytajcie się w relacje z postępowań przeciwko nazistom. I zastanówcie się, jak bardzo zmieniał się świat dla ludzi, którzy brali te gazety do ręki. Odchodził jeden okupant, nadchodził nowy. Na pół wieku. Rzućcie też okiem na wiadomości ze świata. Brytyjski gubernator w Egipcie – to dopiero coś!

 

Tu zestawienie dwóch niezwykle dramatycznych okładek. Po lewej – żałoba. Obowiązkowa. Po prawej: apel o spokój po spaleniu gmachu KW PZPR– przyczynek do żałoby. Prawdziwej, choć ze względu na okoliczności, skrywanej. Ten numer jest z 16 grudnia, ze środy. Po której przyszedł “Czarny Czwartek” i Janek Wiśniewski padł.

Mocna okładka, bardzo kontrastowa w stosunku do tej z 1970. Tam było suche przemówienie i nic nie zapowiadało tego, co widać dopiero tutaj. Kule, zwłoki, rozpacz.

W porównaniu z okładką po śmierci Stalina, tutaj główny news jest wręcz śmiesznie skromny. Ot, krakowski kardynał został wybrany głową Kościoła. Wiadomość nieco ważniejsza od elbląskiej batalii o wzrost efektów w rolnictwie – ale tylko nieco. Pomyślcie, jak dziś wyglądałaby gazeta z taką wiadomością.

Ta okładka spina klamrą życie polskiego papieża. Tym razem nic innego nie pojawiło się na pierwszej stronie.

Zwróćcie uwagę, że to są trzy gazety w jednej. Tu nie ma innych wiadomości. Istotna była tylko ta jedna. Że ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią. Gazeta jest z poniedziałku. Dwa dni później ZOMO otworzyło ogień w “Wujku”.

Tutaj trochę brak chronologii. Z lewej – mecz Lechii z Juventusem. Przegrany. Ale za to masa innych, istotnych wtedy (dla niektórych) informacji. Z prawej – eksplozja gazy w budynku we Wrzeszczu. Tragiczna Wielkanoc 1995.

Wybory! Najpierw te w 1989 do parlamentu. Potem w 1990 – na prezydenta. widać nieco zmianę tonu redaktorów. A na okładce po lewej – mała informacja z Pekinu. Tam 4 czerwca 1989 nie będzie już nigdy kojarzył się dobrze. Oczywiście tylko tym, którzy wiedzą, co się wydarzyło. Po prawej zaś – mała informacja o tym, że zmarł Tadeusz Kantor. Tym samym zdanie “czy w tej galerii jest Kantor” mogło zacząć zmieniać swoje znaczenie.

Kolejna gdańska tragedia – autobus w Kokoszkach. Ale to nie wszystko. Oprócz tego debiut w Eurowizji i wysokie miejsce Edyty Górniak. Oraz śmierć Senny.

Mały skok wstecz. 1987, wizyta Jana Pawła II w Gdańsku. Pamiętne słowa o solidarności, monumentalny ołtarz autorstwa Mariana Kołodzieja. Moim zdaniem żaden z innych ołtarzy papieskich, na całym świecie, nie był tak ładny i wielki. Oprócz tego – wiadomości z wojny w Afganistanie. Tamtej wojny, kiedy na talibów mówiono jeszcze “duszmani”. A także potępienie “wojowniczego” przemówienia Reagana w Berlinie Zachodnim. Tak, to to ze słowami “Panie Gorbaczow, niech pan zburzy ten mur”. I mur padł.

Po tamtym Afganistanie – przyszedł ten Afganistan. Potem Irak. I śmierć dziennikarza, który chyba każdemu kojarzył się z wojną. Oraz “Biegun Janka”. Wiecie, o kogo chodzi?

Zobaczcie – bezpłatne wydanie specjalne. Śmierć Stalina nie miała widocznie takiej wagi, jak wybuch w gdańskiej rafinerii.

To już czasy nam współczesne, wydarzenia charakterystyczne dla XXI wieku. Wieku, który zaczął się tak właściwie 11 września 2001 roku. Wiek terrorystów, atakujących bezbronnych. Jak dzieci w Biesłanie. Dopiero po ponad dekadzie głowę zamachów na WTC dosięgło ramię zemsty. Ale też wiek rewolucji – poczynając od tej na Ukrainie. Jak to się wszystko skończyło – wiadomo. Ale rewolucje trwają nadal, tym razem w krajach arabskich.

Niemniej, okładce z 11 września chciałbym się przyjrzeć nieco bliżej.

To też wydanie specjalne. Mniej więcej dwie godziny po ataku. Tym, którzy nie pamiętają, przypomnę, że zapanował wtedy chaos na całym świecie. Nie można było być pewnym żadnej informacji. I stąd takie nagłówki.

Ale my autentycznie siedzieliśmy jak na szpilkach i zastanawialiśmy się, co się dzieje w USA.

Genialna okładka. Pamiętacie to całe czarnowidztwo? Że nam odbiorą mistrzostwa, że stadiony nie będą skończone… Może nie wszystko się udało, fakt, ale też było pięknie. No i mamy najśliczniejszy stadion w tej części świata. Choć wygląda nieco inaczej, niż na okładce.

Sto lat po wielkim pożarze – przyszedł kolejny. Dziś kościół jest już odbudowany.

A to – historyczna okładka. Ostatnia w Polsce poza UE. Blisko pół wieku po ukazaniu się pierwszej okładki – kolejna wielka zmiana. Tym razem bez wojny i narzucania systemów z zewnątrz. Po burzliwym tysiącu lat Polska w spokoju została włączona do europejskiej wspólnoty państw żyjących w pokoju. W sumie – dobra puenta spaceru poprzez okładki, nie sądzicie?

Kliknij i przekaż dalejShare on FacebookTweet about this on Twitter