Dziura, dziura… i po dziurze (prawie)

Posted by in Śródmieście

Chwila nieuwagi w weekend i zasypali nam dziurę przed NOT-em. No, oczywiście nie całą – tylko ten fragment bezpośrednio przed budynkiem NOT. Szok, niedowierzanie, panika. Zabrano nam ważny punkt orientacyjny – likwidacja dziury wraz z okalającym ją płotem to prawie tak, jakby zabrano nam ratusz. Albo LOT.

Całe szczęście nietuzinkowa bryła NOT-u pozostała, wiec jest gdzie wieszać przecudnej urody reklamy. I widać w całej okazałości barwy sieci handlowej twierdzącej, że „my Polacy tak mamy”.

A tak na poważnie – to bardzo dobra wiadomość. Po tylu latach… wzruszenie ścisnęło mnie za gardło. Wydawało się, ze haniebna dziura będzie nam towarzyszyć po kres dni, a tu taka niespodzianka. Zamiast sezonowego basenu (kto zaglądał za płot po większej ulewie, ten wie, o czym mówię) jest całkiem zgrabny, mały placyk. Na którym jest już ścieżka, a dołączy do niej trawnik.

No i nie możemy zapominać, że tam nadal jest wielka dziura, otoczona płotem. W miejscu której kiedyś cos powstanie – być może.  Oraz że nie jest to ostatnia taka dziura w naszym mieście. Tero typu plam na planie Gdańska jest niestety całkiem sporo, ale nie o każdej z nich jest tak głośno jak o dziurze przed NOT-em. A szkoda, bo pozbycie się ich wszystkich również byłoby dość istotne.

Ale to temat na osobny wpis. Tymczasem cieszmy się z nowego placu. I komentujmy na FB.

Kliknij i przekaż dalejShare on FacebookTweet about this on Twitter