Piłeś? Nie zabijaj

Posted by in Inne

2012-08-23 GzD rowery 002

Blisko przed rokiem pisałem o tym, że Gdańsk planuje wyeliminować ofiary śmiertelne wypadków drogowych. Oczywiście taka akcja wymaga niesamowitych inwestycji, choćby w infrastrukturę – musi też być planowana na lata. Ale warto dążyć do takiego wielkiego i szczytnego celu.

Niemniej, jest jeden czynnik, którego nie da się wyeliminować choćby najbardziej zaawansowaną infrastrukturą. To pijani kierowcy.

Co jakiś czas media donoszą o tragedii spowodowanej jazdą na podwójnym gazie. Ale najczęściej traktują to jako temat zastępczy, a gdy tylko wypłynie coś nowego – problem jest zamiatany pod dywan. Tymczasem pijani kierowcy to w Polsce problem codzienny. Trudny do rozwiązania, bo często zakorzeniony w ludzkiej mentalności. Przecież po jednym piwie, po kilku drinkach – nie czujemy się pijani. Wielu osobom wydaje się, że mogą prowadzić.

I mają rację – wydaje im się.

To będzie długa i ciężka praca, aby wykorzenić w Polsce zwyczaj siadania za kółko po kielichu. Nie dalej jak kilka miesięcy temu przez media przetoczyła się dyskusja o złagodzeniu kar dla pijanych rowerzystów. Bo gdy są traktowani jak przestępcy, to niepotrzebnie zapełniają więzienia i niezasłużenie podnoszą policyjne statystyki.

Niezasłużenie? To jest właśnie ta mentalność, której trzeba się pozbyć. Jeśli wsiadasz na rower po dwóch piwach, jesteś osobą nieodpowiedzialną. I nie, wbrew obiegowej opinii nie stwarzasz zagrożenia tylko dla siebie. Ale przyzwolenie społeczne niesie się dalej. Skoro można prowadzić rower, to czemu nie samochód? Pijani siadają za kółko, a nikt z ich towarzystwa nie próbuje ich powstrzymać.

Tragiczne efekty trafiają na czołówki dzienników.

Pijesz_nie_zabijaj_620X100

Dlatego cenną inicjatywą jest wspólna akcja pomorskich mediów „Piłeś? Nie zabijaj”, do której mój blog dziś dołącza. Nie mam może tak dużego zasięgu jak inni, ale uważam, że tak dobrą akcję warto wesprzeć każdym, choćby i małym głosem. Do tego samego zachęcam innych blogerów z Pomorza. Powiedzmy wspólnie „nie” osobom, które stwarzają na drogach zagrożenie przez swoją lekkomyślność. Zacznijmy od głośnego mówienia, a jeśli będzie trzeba zrobić coś więcej – nie uchylajmy się.

Liczę, że do mediów (starych i nowych) dołączą nasi Odbiorcy, którzy będą przekazywać tę ideę dalej. I może za kilka lat uda się nam przekazać tym wszystkim, którzy dziś wyłączają myślenie, że jazda po pijaku to nic fajnego.

Kliknij i przekaż dalejShare on FacebookTweet about this on Twitter