SET i pierogi

Posted by in recenzje

20140322_154016 (1280x960)

O genialnych żeberkach w Restauracji SET już pisałem… ale ponieważ tego dobra nigdy za wiele, to powtórzę: prawdopodobnie najlepsze żeberka w Trójmieście są w Restauracji SET.

Nie, nie zapłacili mi. Te żeberka są autentycznie pyszne. Ale pogrążam się w dygresji.

Przy ostatnim wpisie na temat tej restauracji mówiłem, że muszę się kiedyś złamać i zrezygnować z rewelacyjnych żeberek, aby skosztować innych cudeniek z karty. W ostatni weekend udało mi się pokonać moje uzależnienie – a to po to, aby zmierzyć się z serwowanymi tam domowymi pierogami.

Przed daniem głównym wypadałoby jednak wypełnić brzuch jakąś zupką. Kuchnia polecała akurat dwie. Z soczewicy, z cebulą i boczkiem, oraz rybną z łososiem, na białym winie. Na naszym stole wylądowały obie.

Pierwsza kojarzyła mi się mocno z domową grochówką. Tylko że zamiast grochu była soczewica. Taka zupa byłaby znakomita zimą, jako danie rozgrzewające. Ale wiosną wcale nie smakowała gorzej. Dobra, sycąca, fajnie doprawiona.

Natomiast zupa rybna – to prawdziwa poezja! Bardzo tłusta (jak na zupę z łososia przystało), ale tego tłuszczu prawie wcale nie było czuć w smaku. Powiedziałbym nawet, że miałem do czynienia z lekkim bulionem. O niesamowicie przyjemnym smaku.

Dlatego wszem i wobec ogłaszam – zupy (zwłaszcza polecane w danym dniu) jak najbardziej TAK.

A potem na stole pojawiły się pierogi. Nie będę ukrywał – nie były tak rewelacyjne, jak żeberka. Owszem, ciasto było dobre, kleiło się, ale jak dla mnie – chyba trochę za długo się gotowało. Kwestia gustu, po prostu wolę bardziej sprężyste pierogi. Co do farszu, na talerzu miałem trzy rodzaje: ruskie, z kapustą i grzybami oraz z mięsem. Te ostatnie niespecjalnie przypadły mi do gustu – czy to ze względu na konsystencję mięsa, czy może jego doprawienie? Nie wiem. Ruskie były zdecydowanie lepsze. Mógłbym pochłonąć ich sporą miskę. Ale bezapelacyjnym zwycięzcą zostały pierogi z kapustą i grzybami. To jest taki farsz, jaki możecie pamiętać z rodzinnego domu. Odpowiednio kwaśna kapusta, wypełniająca w całości pierożki. Choć gdyby tego farszu było pół łyżki więcej, nie obraziłbym się… Ale jeśli skupiać się na smaku, nie mam zastrzeżeń. Pycha!

Jeśli więc możliwe będzie poproszenie o nieco twardsze pierogi, to nie wykluczam, że jeszcze kiedyś z bólem serca zrezygnuję z żeberek. Natomiast zupy od dziś będą punktem obowiązkowym. Gdyby coś miało się w tej materii zmienić – dam Wam znać.

Kliknij i przekaż dalejShare on FacebookTweet about this on Twitter