TEDx Gdańsk 2014

Posted by in Wrzeszcz

20140405_174855

W sobotę miałem możliwość pojawić się na konferencji TEDx Gdańsk – w Teatrze Miniatura. Tym razem, w odróżnieniu od mojej poprzedniej wizyty, byłem tylko słuchaczem. Ale nie narzekam, bo ta edycja, zrealizowana pod hasłem „Chcę”, miała świetnych mówców.

Jako pierwszy na scenie przemawiał Grzegorz Niecko – człowiek trenujący parkour. Razem ze swoim stowarzyszeniem doprowadzili do powstania pierwszego w Polsce (o ile dobrze zrozumiałem) parku do trenowania parkour. I to właśnie w Gdańsku. Ale na tym nie koniec – postanowili zawalczyć w budżecie miejskim o takie parki w każdej dzielnicy. I to różne, aby zmotywować ludzi do odwiedzania innych części miasta. Nie udało się, ale teraz walczą o budżet obywatelski w Gdyni czy Lęborku. Fantastyczny hart ducha!

Jako drugi wystąpił profesor Jakub Szczepański z Wydziału Architektury PG. W bardzo dowcipny sposób opowiadał o tym, że Gdańsk jest odwrócony od wody. Jest to zresztą grzech chyba wszystkich miast w Polsce, ale w naszym przypadku jest to po prostu grzech zaniedbania. Jeszcze przed wojną na Motławie tętniło życie. Dziś… niespecjalnie. Profesor pokazywał przykładowe aranżacje terenów nad wodą, na przykład poprzez pływające domy, zagospodarowanie infrastruktury stoczniowej jako bazy dla biurowca czy też – mój ulubieniec – wybudowanie basenu na wodzie. I ten pomysł, moim zdaniem, fajnie byłoby zrealizować w pierwszej kolejności.

Następne dwa wystąpienia, czyli Adam Kamiński mówiący o m.in. liternictwie oraz koncert zespołu Funkloopy niespecjalnie mnie porwały. Nie moje klimaty, nie moja poetyka. Aczkolwiek w wystąpieniu Adama Kamińskiego zwróciło moją uwagę jedno zdanie – o tym, aby dbanie o naszą wspólną przestrzeń zacząć od przykładania większej wagi do detali. Niestety, nie przeszkadza nam niechlujstwo czy drobne ubytki, więc trudno wymagać, abyśmy potrafili zaprowadzić ład w większej skali.

Kolejnym prelegentem była Ela Benkowska – młoda reżyserka, twórczyni nominowanego do Złotej Palmy w Cannes filmu „Olena”. Opowiadała o tym, jak zgubiła paszport – i w jaki sposób przełożyło się to na stworzenie tego filmu. Co tu będę dużo pisał – warto czekać, aż to wystąpienie zostanie opublikowane w sieci! Ta historia to stand-up pierwszej wody, cała widownia zaśmiewała się na głos. Nie będę zdradzał nic więcej, aby nie odbierać Wam przyjemności z oglądania.

Jako ostatni przemawiał Tymon Tymański. Wyjątkowo, bo na siedząco. Mówił o potrzebie dzielenia się swoim doświadczeniem. Zaproponował, aby tacy twórcy, jak on, którzy wiedzą coś o tworzeniu, mogli przekazać tę wiedzę nieodpłatnie młodym ludziom – chętnym do działania, ale bez potrzebnych narzędzi. Idea piękna, tym bardziej szkoda, że prelegent nie wyszedł poza ogólniki. Po tych wszystkich „warto”, „zróbmy”, „chcę” – spodziewałem się mocnej pointy w stylu „i dlatego zrobiłem…”. Niestety, nie doczekałem się. Może za rok?

Scenę udostępniono także wybranym osobom z publiczności, aby w dwie minuty każda z nich mogła przedstawić swój pomysł. W tej samej formule przemawiałem podczas Salonu TEDx i widzę, że dwie minuty to sporo czasu, aby przybliżyć nawet skomplikowane idee. Niestety, żadna z nich nie zapadła mi na dłużej w pamięci – no, może poza historią Bruna z Brazylii, który postawił wszystko na jedną kartę i wyjechał do Polski na studia. Inspirujące.

Ale TEDx to nie tylko wystąpienia, to także możliwość do poznania ciekawych ludzi w czasie przerw lub po konferencji. Pokonferencyjna integracja odbywała się w Żaku i mam nadzieję, że z odbywających się tam dyskusji urodzą się piękne pomysły. Które zostaną zaprezentowane na kolejnych konferencjach TEDx.

Kliknij i przekaż dalejShare on FacebookTweet about this on Twitter