Szybki wypad na Santorini

Posted by in Gdynia, recenzje

Jeśli lubicie greckie klimaty, mam dla Was dobrą wiadomość. Wystarczy pojechać do Gdyni.

Idąc ulicą Świętojańską wypatrujcie numeru 61. Tam znajdziecie wejście do bramy, przyozdobione greckimi motywami. Na podwórku wejdźcie w niebieskie drzwi, wyglądające niczym od greckiej chaty (chyba – nigdy nie byłem w Grecji). Po przekroczeniu progu poczujecie się… jak w greckiej chacie.

20140421_164854 (1125x1500)

To „Santorini”, grecka restauracja w centrum Gdyni. Niesamowite miejsce z niezłą kuchnią. I równie mocno zapadającym w pamięć wystrojem. Ale nie samymi bielonymi ścianami człowiek żyje, więc pora przyjrzeć się temu, co można skosztować w tej małej Grecji.

Zaczęliśmy od przystawek – liści winogron faszerowanych ryżem oraz pasztetu z wątróbek. To drugie danie zdecydowanie wygrało starcie. Pasztet jest przepyszny, będziecie żałować, że nie dostaliście więcej chleba do niego. Po czym zjecie go po prostu, widelcem.

20140421_152351 (1500x1125)

Potem przyszła pora na dania główne. Na przykład nadziewane kotlety mielone z grilla. Potrawa bardzo smaczna. Przede mną wylądowała wołowina w sosie pomidorowym, serwowana z kuskusem. Sos był przepyszny, a wołowina zrobiona niesamowicie delikatnie. Jedyne, co mi przeszkadzało, to gargantuiczna ilość kuskusu, z jaką podano to danie. Połowa mniej by wystarczyła.

20140421_154713 (1500x1125) 20140421_154708 (1500x1125)

Deser to grecki jogurt z miodem i bakaliami, wyglądający zupełnie jak lody. A
le niech Was to nie zwiedzie. Było to znakomite zakończenie posiłku.

20140421_162523 (1500x1125)

Zwracam też Waszą uwagę na sposób serwowania napojów – w metalowych dzbankach. Co ciekawe, sprite był w żółtym, a cola – w czerwonym.

20140421_151520 (1500x1125)

Jeśli więc zastanawiacie się, dokąd udać się po sobotnim bieganiu (lub kibicowaniu) podczas gdyńskiego Biegu Europejskiego, to „Santorini” jest bardzo dobrą propozycją. Z pewnością będę tam wracał.

Kliknij i przekaż dalejShare on FacebookTweet about this on Twitter