Bieg Europejski w Gdyni 2014

Posted by in Gdynia

Pobiegłem po kolejny maszt.

W sobotę nie brałem udziału w parkrun Gdańsk. Czego żałuję, bo to była edycja międzynarodowa (co oznacza gości m.in. z Gdyni…), na dodatek miała być przeprowadzona na niecodziennej trasie. Ale nie można mieć wszystkiego. W sobotę startowałem w Biegu Europejskim i nie chciałem się przed nim forsować.

Ale aby dotrzeć na bieg, należy dostać się do Gdyni. A to, przy naszym kursującym co pół godziny metrze, nie jest najprostsze…

IMG_20140510_112155 (1500x1125)

Ale siedząc przez pół godziny na peronie, mogłem zauważyć, jak osoby budujące nowy tunel pod torami wspaniale „zapylają” okolicę. W sumie jest wiosna.

20140510_113913 (1500x1125)

Dotarłem jednak na czas i nawet udało mi się sprawnie odebrać pakiet startowy. Nie wiem, czy Gdynia coś usprawniła, czy też może ja mam takie szczęście, ale kolejki do odbioru pakietów w dniu startu to chyba tylko mgliste wspomnienie.

Start też już nie jest takim chaotycznym wydarzeniem, jak jeszcze przed rokiem. Wejścia do odpowiednich stref pilnują ochroniarze, każdy wie, gdzie ma się udać. Strefy zapełniły się w ciągu kilku minut, a potem już tylko wystrzał z „Błyskawicy” i pobiegliśmy.

IMG_20140510_124151 (1500x1500)

Trasa niezmienna od 2013 roku. Jedna duża pętla przez centrum Gdyni. Aczkolwiek mam wrażenie, że z biegu na bieg jest coraz więcej kibiców. Testem dla nich będą biegi w listopadzie i lutym. Ale teraz też deszcz i wiatr nie wypłoszyły fanów biegania. Wiwatowali, przybijali piątki, po prostu robili świetną atmosferę.

To wszystko przełożyło się na mój niezły wynik – prawie udało mi się złamać 50 minut (zabrakło 25 sekund). Następnym razem się uda.

Po przebiegnięciu mety – pora na dekorację medalem. Tym razem organizator zabezpieczył się przed cwaniaczkami, chętnymi na bonusowy medal i przy każdej uroczej wręczarce postawił osobę z mazakiem. Która na numerze startowym „kwitowała” odbiór medalu.

Mam tylko jedną propozycję usprawniającą – punkty oddawania czipów. I tak wszyscy zaczynają je zdejmować przed punktem wręczania medali. Może więc postawić tam kosze – albo dać wyraźną informację, że czipy zbierane są dopiero po wręczeniu medalu?

IMG_20140510_162614 (1500x1500)

A medal – identyczny z tym lutowym (w kształcie, bo nie w napisach). Kolejny żagiel. W czerwcu będzie trzeci, a dopiero w listopadzie dostaniemy kadłub. Już myślę, gdzie ja ten medal wyeksponuję…

A potem przyszła pora na posiłek regeneracyjny – w dość ciekawym miejscu. Ale o tym w następnym wpisie. Po posiłku przyjechaliśmy jeszcze do Gdańska. Na deser.

IMG_20140510_171235 (1500x1500)

Jeśli o mnie chodzi – mógłbym otrzymać taką babeczkę zamiast medalu.

Kliknij i przekaż dalejShare on FacebookTweet about this on Twitter