Rowerowy Gdańsk

Posted by in Śródmieście, Zaspa

Fajnie, że Gdańsk jest taki przyjazny rowerzystom. Ale nadal wiele można zrobić.

W weekend ulicami metropolii przejechała kawalkada rowerzystów. Ponieważ taka długa trasa była ponad moje siły, udałem się w na krótszą trasę. I do tego w przeciwnym kierunku. Na festiwal filmów dokumentalnych w kinie Neptun.

Gdy dotarłem na miejsce, miałem nielichy problem z zaparkowaniem roweru. Owszem, miasto ustawiło kilka stojaków rowerowych na Głównym Mieście, ale – jak widać na poniższych zdjęciach – ustawiło ich za mało. Ja przypiąłem swój rower do śmietnika.

20140608_150838
20140608_150831

Może warto pomyśleć o jakichś bardziej efektywnych przestrzennie stojakach? Może pionowych? Albo wyznaczeniu gdzieś niedaleko takiego rowerowego „park and ride” (czy też raczej „park and walk”), gdzie możliwe byłoby zostawienie roweru i udanie się na Długą?

Ale to jeszcze nie wszystko. Jadąc do Gdańska założyłem, że będę poruszał się zgodnie z przepisami. Aby więc nie jechać pod prąd ścieżką wzdłuż Legionów, na odcinku od Hynka do Kościuszki, postanowiłem przejechać skrzyżowanie wyznaczonym pasem.

2013-06-24 GzD różne 017

Niestety, rowerzysta ma możliwość wjechania na skrzyżowanie dopiero wtedy, gdy zapali się zielone światło dla wyjeżdżających z parkingu przy ETC. A ono jest chyba uzależnione od podjechania jakiegoś samochodu. Jak inaczej wyjaśnić fakt, że czekałem dwie zmiany świateł… i nic! Ostatecznie pojechałem pod prąd.

Gdańsku kochany – jeśli chcesz być rowerową stolicą Polski, to nie dzięki temu, że masz kiepską konkurencję.

Kliknij i przekaż dalejShare on FacebookTweet about this on Twitter